#4 Islandia wschodnia

10:42


Jeśli chodzi o wschodnią część Islandii, to tylko ją liznęliśmy - a to dlatego, że w planach mieliśmy Fiordy zachodnie, które podobno biją wschodnie na łeb. Tak więc, wpis będzie krótki, w przeciwieństwie do poprzedniego, o Islandii południowej i kolejnego, o regionie Kafla ;)


co robić na wschodzie islandii


Prawie fiordy wschodnie


"Zwiedzanie" fiordów polega (przynajmniej dla mnie) na zatrzymywaniu się do 2 minuty i robieniu zdjęć. Po prostu jest pięknie i tyle. Można nadziać się na czerwone krzesło w środku pola (było oznaczone na mapie, serio;)), na plażę z czarnych kamyczków, piękne widoki (o te, to człowiek się potyka co krok), czy niesamowite formacje skalne wystające z morza. Różnorodność zachwyca :) 







Hot pot


Jakby to dokładnie przetłumaczyć, to wyszedłby "gorący garnek". I trochę tak jest, bo to nic innego jak miejsce z gorącą wodą. I to za darmo! W środku pola! Ten o którym właśnie powiem, jest w okolicach Djúpivogur. Jest go trochę ciężko znaleźć, bo nie widać go z głównej drogi. Jeśli jednak ktoś chce dokładny namiar, to proszę dać znać w komentarzu. Jest to jednak niebywały plus - kąpaliśmy się sami, nikt nam nie przeszkadzał, nie podglądał ;) W wannie była woda o temperaturze około 40 ℃, więc po 5 minutach musiałam wyjść i się "przewietrzyć". Serio, kręciło mi się w głowie. Jednak duża temperatura wody ma również plus - ciało nie zdąży się wychłodzić podczas ubierania się ;) 




Litlanesfoss i Hengifoss


Tutaj wybaczcie, ale nic ciekawego Wam nie opowiem :) Tylko tyle, że Litlanesfoss jest zbudowany dokładnie tak, jak Svartifoss (pisałam o tym we wpisie o Islandii południowej), a Hengifoss to trzeci najwyższy wodospad Islandii. Droga do wodospadów jest przyjemna, lekka i wszędzie biegają owieczki. Ruszamy dalej!


Lagarfljót


Jezioro jak jezioro. Długie, wąskie... Lecz według niektórych osób mieszka w nim potwór. Coś jak w Loch Ness. Tylko, że to stworzonko nazywane jest Wyrmem. Jedni mówią, że ma 100 metrów długości, inni że 30 kilometrów. Czyli tyle, co jezioro. Oczywiście istnieje legenda tłumacząca skąd potwór się wziął. Otóż wiele, wiele lat temu pewna dziewczyna otrzymała od swojej matki prezent - złoty pierścionek. Taka mała dygresyjka - czy zauważyliście, że we wszystkich islandzkich legendach, które Wam przekazuję, pojawia się złoto? ;) Dziewczyna nie wiedziała co z pierścionkiem zrobić. No tak... Jakie znacie inne zastosowania pierścionka, niż noszenie go na palcu? Chętnie się dowiem. Matka, gdy usłyszała to mądre pytanie, odpowiedziała "włóż pod ślimaka". Jakie pytanie to i taka odpowiedź! Po kilku dniach, ślimak urósł do takich rozmiarów, że dziewczyna się przeraziła i wyrzuciła stworzenie do jeziora. Podobno to ten cały Wyrm. Dla chętnych - potwór jest do obejrzenia na youtube! 

Wyrm legenda islandzka


Obiecałam krótki wpis? Taki był. Za to za tydzień sobie odbiję :)

Zobacz też

1 komentarze