#1 Podgorica anty-stolica

18:00

15-16.02.2018, Podgorica




Podgorica? A gdzie to jest? Ano w Czarnogórze. Taki kraik na południu Europy. Mimo, że malutki, zadziwia swoją różnorodnością. Stolicą Czarnogóry jest właśnie wspomniana Podgorica. Mówisz stolica, myślisz pewnie jest dużo miejsc do zobaczenia! Nic bardziej błędnego. Po małym, przedwyjazdowym researchu, okazało się, że najlepiej jakbyśmy tam nie jechali, bo tam kamień na kamieniu po wojnie się nie ostał, wszystko jest nowe i brzydkie. Na wszystkich blogach podróżniczych jakie przeglądałam, kazali omijać to miasto szerokim łukiem. Nawet nasz czarnogórski host poinformował nas, że pierwszą rzeczą jaką w Podgoricy powinniśmy zrobić to... wyjechać z niej.
Jednak my się nie poddaliśmy, stolica to stolica, trzeba zobaczyć! Cztery godziny wystarczyły. 

Nasze pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę parku - w Podgoricy mają ich całkiem sporo. Jednak ten park jest wyjątkowy. Gorica - bo o nim mowa, jest miejscem, od którego wzięło nazwę miasto. W międzyczasie Podgorica zmieniona została na Titograd (oczywiście na cześć Tity, który zresztą nakazał zbombardować miasto...), ale w latach 90, wrócono do prawdziwej nazwy. Co ciekawe, skrót lotniska w Podgoricy nadal na skrót TGD (zgadnijcie od czego?:)). 
Wracając do Goricy - po czarnogórsku znaczy to po prostu góra, i górą to miejsce jest. Mam wrażenie, że park jest bardzo lubiany przez mieszkańców Podgoricy, dużo osób tam biegało, spacerowało, pieski biegały, wszyscy byli wyluzowani i szczęśliwi. Ze szczytu góry (to tylko moje wrażenie - w rzeczywistości być może jeszcze trochę do szczytu było), rozciąga się piękna panorama. Widok miasta raczej nie zachęca, ale wysokie góry z lekko oprószonymi śniegiem szczytami robią klimat!





My jednak mieliśmy w planach zobaczyć coś starego. Cokolwiek. Znaleźliśmy wieżę zegarową, Sahat Kula. Niestety obok niej nowe budynki, szum aut, nic ciekawego. Poszliśmy więc dalej, przeciskaliśmy wąskimi uliczkami, z miejscem na jeden samochód - jednak ciągle jakimś cudem kierowcom udawało minąć się i przy okazji nas.





Tak szliśmy, szliśmy aż doszliśmy do dumy (podobno) Podgoricy - Mostu Millennium. Od niego już rzut beretem do chyba najlepszego, najpiękniejszego według mnie, miejsca w stolicy Czarnogóry - Starego Mostu na rzece Ribnica. Niestety mimo uroku, miejsce jest koszmarnie brudne. Wszędzie walają się śmieci, worki, milion dziwnych rzeczy.





Na koniec wizyty w samej Podgoricy poszliśmy na główny plac - Plac Republiki (czy Niepodległości... Istnieją różne wersje). Został tak nazwany po oddzieleniu się Czarnogóry od Serbii. Jego punktem głównym jest fontanna oraz co najważniejsze, jest darmowe wi-fi!!! :)

Ostatnim miejscem jakie odwiedziliśmy jest wodospad Niagara. Co prawda w samej Podgoricy nie leży, ale jest na tyle blisko, że można przy okazji zahaczyć (z lotniska można dojść piechotką). Spodziewałam się malutkiego wodospadziku, a dostałam gigantyczny! A przynajmniej największy jaki do tej pory widziałam. Przy okazji można pójść na obiad do knajpy obok. Huk i potęga wody jest niesamowity!




Tak więc... Czy warto odwiedzić Podgoricę? Jeśli przy okazji będziecie na miejscu, to tak. Poświęćcie te kilka godzin na spacer po tym mieście. Natomiast na pewno nie planowałabym wycieczki specjalnie do tego miasta, bo tam po prostu nic nie ma. Sama jednak dumnie zaliczyłam 41 europejską stolicę i do zrealizowania mojego celu pozostało ich już tylko 4! :)

A Wy?  Byliście w Czarnogórze? Jakie są Wasze wrażenia?



Zobacz też

1 komentarze

  1. Podgorica bardzo kojarzy mi się z jakimś filmem... albo książką. Na ten moment nie jestem jednak w stanie "zidentyfikować" tytułu. :(
    O samej Czarnogórze słyszałam od znajomych same zachwyty, ale w Podgoricy, to oni nie byli.
    Cóż, na razie nie wybieram się w te okolice, więc jeśli na ten moment nic interesującego tam nie ma, to miejmy nadzieję, że odpowiedni ludzie wpadną jeszcze na pomysł czegoś, co przyciągnie turystów! ;)

    OdpowiedzUsuń