10 sposobów na tanie podróżowanie

17:45

Kiedyś znajomy spytał się mnie, czy ja nie jem. "Okeej, nie Twoja sprawa" pomyślałam. Po chwili zrozumiałam, że chodzi o moje częste podróże. Skąd mam na to pieniądze? Nie ukrywam, że moja pensja nie zapewnia mi wszelkich luksusów. Jednakże praca, którą wykonuję, zapewnia mi trochę wolnych dni. Jeśli jest czas, brak dużego budżetu naprawdę nie stanowi problemu. Wystarczy pomyśleć, gdzie można zaoszczędzić. Te 10 punktów to moje subiektywne spojrzenie na sprawę, mam nadzieję, że być może kogoś zainspirują i zmuszą do poznawania świata :)

oszczędzanie na podróże


I Samodzielność i niezależność

Biura podróży muszą na siebie zarabiać, więc w większości przypadków (oczywiście uogólniam sprawę), taniej będzie wziąć sprawy we własne ręce i zorganizować sobie wyjazd samodzielnie - uwierz, że to nie jest takie trudne!

II Zrezygnuj z drogich apartamentów 

Jeśli masz nieograniczony budżet - to fajnie, nie musisz czytać dalej ;). Jeśli jednak liczysz każdą złotówkę, a mimo wszystko chcesz zwiedzać świat, nie szukaj hoteli czterogwiazdkowych. Jest wiele innych opcji, nie zawsze bardzo wygodnych, ale czasem trzeba iść na kompromis. Do najtańszej opcji należy couchsurfing - nie płacisz a zyskujesz, bardzo dużo! Poza tym hostele, campingi, airbnb... Jest w czym wybierać :)

III Planuj z wyprzedzeniem 

Oczywiście, można liczyć na ofertę last minute - czasem są bardzo dobre! ale... Jeśli jednak ktoś nie może wziąć urlopu z dnia na dzień? Ja, gdy decyduję się na samolot, zawsze kupuję bilet 3-4 miesiące wcześniej. No tak, spytacie gdzie tu spontaniczność? Ja wole kupić taniej i być mniej spontaniczna, mimo wszystko. Podobnie jest z biletami autobusowymi, np. z Polskim Busem. Trzeba tylko wypatrywać nowych biletów wyrzucanych co kilka miesięcy i ta dam! Dojazd do Pragi i z powrotem za 20 zł :) Przy zakupie biletów lotniczych na droższych/dłuższych trasach pomoże to również rozłożyć wydatki - nawet jeśli dziś wydasz 500 zł na bilet, a wylatujesz dopiero za 3 miesiące, to zdążysz odłożyć pieniążki :)


IV A może inny środek transportu?

Czasami może lepiej zrezygnować z samolotu i spróbować innego środka transportu? Na przykład dojechać gdzieś swoim autem? (Przy okazji zapraszam do przeczytania wpisu w całości poświęconemu podróżom swoim autem).  Bywa, że tak jest szybciej i taniej. Zwłaszcza jeśli mówimy o krajach sąsiadujących z Polską :) My byliśmy autem w Obwodzie Kaliningradzkim, na Ukrainie, w Mołdawii, na Łotwie i nawet zaszaleliśmy - raz dojechaliśmy aż do Macedonii. Własny samochód to same plusy - niezależność oraz możliwość dotarcia do miejsc, gdzie nic nie dojeżdża! Poza tym istnieje blablacar - być może trafią Wam się pasażerowie z Mołdawii, którzy ni w ząb nie znają żadnego języka... Ale trudno :). To są uroki wyjazdów budżetowych. Wiadomo, można jeszcze spróbować stopa. Nigdy nie miałam okazji tak podróżować, nie wiem czy się uda. 

V Nie zamykaj się na destynację

Każdy z nas ma miejsca, które chce się odwiedzić. Ja miałam cel (w sumie ciągle go mam, bo wszystkie stolice europejskie same się nie odwiedzą) i powoli skutecznie go realizowałam. Fakt, miałam do wyboru aż 45 miast, ale lista się kurczyła i jest ich już tylko 5. Jeśli nie widzę fajnej ceny lub połączeń (no niestety, nauczyciele mają wakacje, ale urlopu to ja w środku roku wziąć nie mogę, żeby sobie pojechać gdzieś na przedłużony weekend), szukam innych miejsc do odwiedzenia. Dla mnie nie liczy się już aż tak bardzo miejsce, co wspomnienia :)

VI Szukaj okazji i promocji

Sama rzadko kupuję bilety bez promocji. Każda linia lotnicza ma czasem dzień wyprzedaży. Wystarczy zaglądać na strony różnych przewoźników. Oczywiście w Europie króluje WizzAir i Ryanair. I mimo, że często czytam na forach teksty, że "wczoraj bilety były tańsze, a dziś z -20% kosztują 50 zł drożej", to chyba mam szczęście, bo naprawdę nie zdarzyło mi się nigdy, żeby bilet w cenie promocyjnej był droższy niż bez promocji :) 

VII Śledź blogi i portale podróżnicze

Być może chcesz gdzieś pojechać, ale nie wiesz jak się za to zabrać? Dobrą opcją jest codzienne przeglądanie np. strony fly4free.To kopalnia inspiracji! Sama również śledzę blogi podróżnicze. Ludzie mają cudowne pomysły i patenty na podróże - wystarczy poszukać!

VIII Nie szukaj wymówek

Często słyszę "ale Ty to masz fajnie, tak jeździsz. Też bym chciał/chciała". To trzeba po prostu ruszyć tyłek! Serio, nie mam milionów na koncie, rodzice nie fundują mi wyjazdów. Wystarczy mieć trochę odwagi i wyobraźni. "W ogóle bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi, ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie – co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić".
Natomiast jeśli problem nie leży w chęciach, lecz obawą przed samodzielnym wyjazdem - może warto najpierw spróbować pojechać gdzieś bliżej, np. na weekend do Gdańska i sprawdzić jak stoją nasze zdolności organizacyjno-życiowe? ;)

IX Szukaj darmowych atrakcji

Osobiście jestem fanką poznawania miejsc, nie murów muzeów. Rzadko goszczę na wystawach, bo uważam, że to strata pieniędzy i czasu. Zwłaszcza, że sztuką interesuję się średnio, na malarstwie się nie znam, a często wyjeżdżam tylko na weekendy. (Wiadomo, jeśli jest COŚ fajnego, to muzeum odwiedzam. W zeszłym roku pojechałam specjalnie aż do Sanoka na wystawę prac Beksińskiego oraz do Poznania, aby zobaczyć obrazy Fridy Kahlo). 
Często główne atrakcje to miasto, małe uliczki, klimat, zachód słońca, parki, architektura - to jest za darmo. Więc czy na pewno trzeba iść do kolejnego muzeum znaczków pocztowych czy komunikacji miejskiej?...

X Może czasem wystarczy piwo na plaży?

Szukaj lokalnych, małych, fajnych knajpek. Ugotuj coś ze znajomymi. Czy naprawdę trzeba jeść obiad na głównej ulicy miasta? Tam z pewnością będzie najdrożej - wystarczy trochę się postarać i zejść z głównego szlaku turystycznego. Czasem zamiast wydawać miliony w modnym barze warto pójść ze znajomymi posiedzieć w parku/na plaży? Może warto, może nie. Decyzja należy do każdego z nas :). (Broń Boże nie promuję tu picia alkoholu w plenerze! W niektórych miejscach po prostu można ;)). 

Lecz mimo wszystko - oszczędzaj...

Czy na pewno potrzebujesz tej nowej bluzki albo kolejnej pary butów? Tak, mi też raczej ciężko to przychodzi, ale czasem warto zrezygnować z kolejnej RZECZY na konto przeżyć. W końcu wspomnień nie postawimy na półce, nie zawiesimy w szafie. Jednak to one w życiu są najważniejsze :)
Jest jeszcze inna kwestia - zawsze trzeba być przygotowanym, że coś pójdzie niezgodnie z naszym planem. Spóźniłeś się na samolot? Okradziono Cię? Warto mieć dodatkowe fundusze również na takie okazje. 


Niestety (stety :)) podróżowanie wciąga. Potwornie... Szczerze mówiąc, jestem uzależniona od wyjazdów. Lubię ten stan, kiedy wiem, że już niedługo gdzieś coś będę robiła, poznawała, smakowała. Dlatego lubię podróżować tanio - wtedy można więcej :)

A jakie Wy macie sposoby na ograniczenie wydatków w podróży? :)

Zobacz też

16 komentarze

  1. Najłatwiej jest zaoszczędzić na transporcie. W małych miastach np. Praga można w wiele kluczowych miejsc dojść pieszo. Często też karty turystyczne są droższe niż bilety na określoną ilość przejazdów. Poza tym najłatwiej oszczędzać na codziennych rzeczach np. kawie, drożdżówce czy batonie. Niby grosze, ale przybliżają do celu :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Sama też pokonuję kilometry pieszo gdy już gdzieś jestem:) poza mniejszym wydatkiem, boję się że coś fajnego mogę przegapić gdy poruszam się np. metrem!

      Usuń
  2. Kurcze, jestem jednym z tych "wymówkowiczów" chyba. Cały czas sobie powtarzam, że już zaraz jadę, a potem, że szkoda wydawać tak dużo, a potem "prościej będzie znaleźć coś przez biuro może", a potem dostaję zawału i już nic nie planuję. Moje podróże to do Polski i z powrotem. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne, stosuję wszystkie te założenia w moich podróżach (oprócz samochodu, bo go nie mam),chociaż wszystko w małej skali. Bo jestem jeszcze studentem, więc mój system taniego podróżowania jest jeszcze bardziej radykalny. Np. na wyjazdy weekendowe mam taki patent, że jadę do interesującego, oczywiście szalenie drogiego miasta, powiedzmy Berlina, jadę pociągiem, bo jako student mam tanio. Zwiedzam co się da na własnych nogach, żywiąc się tym co przywiozłam z Polski (chyba że trafię na naprawdę niesamowita ofertę taniego obiadu) i tak do wieczora. Wieczorem rajd po nocnym życiu miasta (z gazem pieprzowym w ręku) a potem znajduję otwarty całą dobę McDonald. Siedzę w nim do rana nad kubkiem kawy, trochę śpiąc, a trochę czytając książkę, żeby nie wzbudzić podejrzeń. Następnego dnia znowu zwiedzanie i mogę łapać pociąg, względnie stopa, jeżeli to miejsce do którego jeździ sporo Polaków. Jednym słowem: jeżeli człowiek czuje głód podróży to choćby bez pieniędzy, ale zawsze gdzieś dotrze. A jak nie czuje, to będzie szukał wymówek a i tak nigdzie nie pojedzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna sprawa :) często podróżujemy na własną rękę z narzeczonym, więc wskazówki jak najbardziej na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystko zależy jaki mamy cel podróży, jeśli chcemy wybrać się na weekend do np. Lizbony, to własnym autem się po prostu nie opłaca, szybciej i taniej jest lecieć. jednak ja nie wyobrażam sobie zwiedzania Europy bez auta, jest wygodnie, wszystko można zmieścić no i zawsze jest gdzie się przespać po drodze, jak nie ma nigdzie noclegu. uwaga z wjazdem na Ukrainę własnym pojazdem. podstawowe ubezpieczenie, często nie działa u naszych wschodnich sąsiadów (jeszcze chyba w Mołdawii), trzeba wykupić dodatkowe. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Ukrainie i w Mołdawii wystarczy Zielona Karta :) Chyba że od nowego roku coś się zmieniło i jestem nie na bieżąco!

      Usuń
    2. zielona karta ok, mnie raczej chodzi np o ubezpieczenie w przypadku kradzieży pojazdu.

      Usuń
    3. O ile się orientuje to zależy od rodzaju AC jakie posiada się w kraju (w końcu ubezpieczenie ubezpieczeniu nie równe :)). Wiec rzeczywiście przed wyjazdem zawsze warto się upewnić czy ewentualne szkody które miały miejsce za granica będą likwidowane z naszym pakietem :)

      Usuń
    4. zawsze warto sprawdzić :)

      Usuń
  6. Zapisałam sobie ten post!
    Jestem miłośniczką podróży, szczególnie tych za grosze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje patenty na tanie podróżowanie niczym nie różnią się od Twoich. Samodzielna organizacja, darmowe atrakcje, CS lub tanie hostele, rezerwacja miejsca z wyprzedzeniem. Moim zakupem życia są bilety autobusowe z Dortmundu do Sarajewa i z Sarajewa do Dortmundu za... 2 euro ♥ Co to by było gdybym w końcu zainteresowała się biletami na samolot ;D
    Oczywiście czasem zaszaleję i moja podróż wcale nie jest aż tak tania, bo na przykład decyduję się na lepszy hotel czy płacę za wejście do jakiegoś muzeum, itd. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile godzin jechałaś?... ja jestem właśnie w połowie 6-godzinnej podróży autokarem i już mam dość ;(

      Usuń
    2. Ponad 24 godziny 😅😂

      Usuń
  8. Wybieraj tanie kraje, zamiast drogich. Pojedź na Bałkany, Do Turcji, do części azjatyckich państw. Można to sobie przeplatać, na przykład na kilka podróży w ciągu roku, jedną lub dwie zaplanować do droższych państw, np. Francja, USA, a pozostałe do tańszych.
    Co do podróżowania własnym autem, to pewnie nie zawsze jest tańsze. Czasem myślę, żeby sprzedać samochód, a roczne koszty utrzymania auta wydać na podróże. Trochę by tego było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez auta jak bez reki ;) właśnie jestem w Czarnogórze i taniej było dotrzeć tu oczywiście samolotem. Ale wypożyczyliśmy samochód żeby jak najwiecej zobaczyć:)

      Usuń