Amsterdam - to trzeba zobaczyć!

19:51


8-9.04.2017 Amsterdam, Holandia 






Amsterdam to kolejna nieplanowana podróż w tym roku ;) Dzień po zakupie biletu do Madrytu również przeglądałam sobie promocje na bilety lotnicze (a w styczniu było ich wiele). Patrzę i myślę: Oooo, jaka promocja na loty do Amsterdamu! Aż żal nie skorzystać! Oooo, a tak poza tym to termin idealnie zgrywa się z urodzinami mojego Piotrka! No i w ten oto sposób wymyśliłam jaki upominek sprawię narzeczonemu. Weekend w Amsterdamie.

Jak dotarliśmy na miejsce?

Tym razem wybrałam rodzime linie lotnicze. Po pierwsze, bilety nie były wcale takie drogie, a po drugie dobrze jest lądować blisko miasta, do którego zmierzamy. A poza tym, godziny lotów są takie, że wylecieliśmy z Warszawy bardzo rano, a wróciliśmy w nocy. Czyli cały weekend w mieście! :) Z lotniska Schiphol można dostać się już w jakieś 20 minut pociągiem. Cena biletu to 4,2€ w jedną stronę za osobę.

Gdzie spaliśmy?

Tym razem również postanowiliśmy na couchsurfing, ale w troszkę innym wydaniu, bo znaliśmy już osobę, do której jechaliśmy. Była to nasza znajoma ze studiów, która była na tyle kochana i nas ugościła u siebie :). Spaliśmy w dzielnicy Noord i jestem szczerze zachwycona tym miejscem. Ma klimat! A poza tym - aby dostać się tam z dworca, trzeba wsiąść na prom (darmowy!) i płynąć jakieś dwie minuty. Ja byłam tym zachwycona :) (nie był to ostatni raz, kiedy korzystaliśmy z promu).




Co robiliśmy?

Pierwszym miejscem, które zdecydowaliśmy się zobaczyć jest skansen Zaanse Schans (nie potrafię tego za nic wymówić!!!), który znajduje się na północ od Amsterdamu. Aby się tam dostać, należy wsiąść w autobus 391 na dworcu głównym i jechać nim aż do samego końca trasy. Podróż w jedną stronę zajmuje prawie godzinę! (zależy to jednak o ruchu). Koszt biletów całodniowych to 10€ za osobę. Po dojechaniu na miejsce ukazały nam się wiatraki i śliczne małe chatki. Taka Holandia w pigułce :). Do skansenu można wejść za darmo. Płatne są jedynie wejścia do wiatraków i niektórych atrakcji, ale to nas totalnie nie interesowało.










Po powrocie do Amsterdamu od razu wypożyczyliśmy rowery, bez których pobyt w tym miejscu jest niekompletny :). Wybraliśmy wypożyczalnię na dworcu - MacBike, ponieważ chcieliśmy wziąć rowery na 24 godziny i najłatwiej było nam oddać rowery tuż przed wejściem do pociągu na lotnisko. Koszt wypożyczenia na dobę to 14,75€. Od razu wyruszyliśmy w stronę kanałów, aby trochę pobłądzić ;)



Wieczorem wraz ze znajomą wsiedliśmy w prom prowadzący do niesamowitego miejsca - Pllek (z dworca trzeba wziąć prom w kierunku Amsterdam NDSM). Restauracja ma swoją plażę, na której rozpalane są ogniska. Jeśli ktoś będzie w Amsterdamie, trzeb odwiedzić to miejsce, KONIECZNIE!

 


Drugi dzień rozpoczęliśmy od znanego chyba wszystkim napisu I amsterdam. Z racji, że pogoda była cudna, chyba nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł, aby tam pojechać ;). Na zdjęciu widać te tłumy przed napisem (za to nie widać napisu :D).



Dalej postanowiliśmy zobaczyć kanały Amsterdamu z innej perspektywy. Po raz kolejny wypożyczyliśmy rowery, ale tym razem wodne! Godzina kosztuje 8€ (należy się również przygotować finansowo na kaucję zwrotną - 20€). Najpierw próbowaliśmy znaleźć wolny rower tuż przy Domu Anny Frank, ale niestety nie było ani jednego... Pojechaliśmy więc na Leidseplein, poczekaliśmy 10 minut i mogliśmy cieszyć się pływaniem po kanałach :). Przy wypożyczaniu, dawana jest mapka z trasami do przepłynięcia (wraz z czasami ich trwania). Polecam, świetna zabawa!







Ostatnim punktem pobytu był A'dam Lookout. Planowaliśmy również skorzystać z niesamowitej huśtawki, położonej najwyżej w Europie, ale niestety przez ilość chętnych, czas oczekiwania wynosił około godziny... Nie mieliśmy aż tyle czasu. Na taras widokowy postanowiliśmy jednak wjechać i popodziwiać miasto z góry (taak, jestem na tym punkcie walnięta). Wejście kosztuje 12,5€ + 5€ jeśli chce się skorzystać z huśtawki.








Jak widać, ten weekend nie był jakoś strasznie intensywny. Czasem warto jest trochę odpocząć, nigdzie nie pędzić ;) Piotruś na pewno z tego powodu się cieszył! Kochanie, mam nadzieję, że urodziny były udane :*









Zobacz też

0 komentarze