Karnawał w Wenecji

09:03

Wenecja, 11-12.02.2017



W Wenecji byliśmy zaledwie jeden dzień. Kocham to miasto! Może i każdy tam jeździ, miejsce jest oklepane i w ogóle... Ale jest tak romantyczne i piękne, że MUSZĘ tam wrócić!!! 

11 lutego zaczynał się karnawał. Postanowiliśmy więc nie brać samochodu ze sobą na wyspiarską część Wenecji, a zostawić go w Mestre. Był to super pomysł, bo za parking zapłaciliśmy tylko 4 €. Potem pociągiem na wyspy (jakieś 15 minut) za 1,5 € za osobę w jedną stronę. Da się przeżyć :)


Jeśli chodzi zaś o hotel, to tu sprawa wyglądała dużo drożej ;). Za sam nocleg w dwuosobowym pokoju zapłaciliśmy 50 €. Jednak za podatki i obsługę trzeba było zapłacić kolejne 11 €... Oczywiście mogliśmy zaoszczędzić i znaleźć nocleg w np. Mestre, ale jakoś wolałam wybrać nocleg przy kanałach :D. Ostatnio przeczytałam informację, że władze miasta zamierzają wprowadzić bilety wstępu dla jednodniowych turystów (takich, którzy nie nocują na wyspie), aby ograniczyć ich ilość. Być może to nie jest taki głupi pomysł patrząc na to, ile osób przelewa się przez Wenecję. Chociaż śmiem wątpić, czy jakiekolwiek podatki i opłaty zniechęcą kogokolwiek do odwiedzenia akurat tego miejsca. Muszę jednak powiedzieć, że trafiliśmy na taki okres, że tłumów w Wenecji nie było - mimo rozpoczynającego się karnawału.

Wenecja, podobnie jak Amsterdam, zaskoczyła nas (ale nie aż tak :P). Udało nam się zgubić i dwa razy wylądować na tym samym placyku! Jakiś mostek był zamknięty i szliśmy po swojemu, a nie pokazanym "objazdem", bo po co nam drogowskazy! A co tam! Po 20 minutach spaceru okazało się, że skończyliśmy w tym samym miejscu, co zaczęliśmy... Pamiętam jak powiedziałam Piotrkowi "ale śmiesznie, gdyby okazało się, że znów zaraz będziemy przy tej sali koncertowej". Piotrek całkiem na serio: "możesz zacząć się śmiać". Wierzyć mi się w to nie chciało, że Wenecja nas pokonała - a jednak :).

Nie skupialiśmy się na poszczególnych zabytkach czy miejscach - po prostu chłonęliśmy atmosferę i piękno miasta. Na szczęście był to pierwszy weekend karnawału, więc nie było opisywanych w internecie tłumów. Spokojnie można było przejść uliczkami ;). Oczywiście odwiedziliśmy Plac św. Marka, ale to było jedyne miejsce must see. 

Zapraszam na spacer po Wenecji :)
















Zobacz też

0 komentarze