Kilka (no maks dziesięć) postanowień noworocznych

16:12

Poprzedni rok w liczbach: 

  • 11 krajów, z czego 6 zupełnie dla mnie nowych
  • 7 nowych europejskich stolic (na ten moment zostało już tylko 13 :))
  • 7 000 km Fiatem 500 w drodze! 
  • niezliczona ilość wspomnień




Niestety zabrakło mi czasu, aby napisać notkę podsumowującą 2016 rok. Postanowiłam więc skupić się na przyszłości i zgodnie z noworoczną tradycją spisać swoje postanowienia. Ale tylko takie podróżnicze, bo innych nigdy nie robiłam :).

Z takich przyziemnych spraw, to postanawiam uruchomić instagrama (klik!). Konto mam już od kilku miesięcy, ale jakoś się nie składa, żeby go używać. 
Kolejna rzecz, to poznać trochę bardziej mój region. Jest tyle wspaniałych miejsc całkiem niedaleko mojego domu, a ja ciągle dalej dalej... Może w tym roku się uda - mam nadzieję :)

To teraz konkrety. Gdzie mnie poniesie w 2017 roku? Zapraszam do lektury :)

1. Karnawał w Wenecji


Data otwarcia weneckiego karnawału (11.02) idealnie zbiega się z terminem zakończenia naszych, kujawski-pomorskich, ferii zimowych. Nie wiem z jakiego powodu, ale drugi raz przyjdzie mi spędzić ferie zimowe we Włoszech - i to nie na nartach... Mój pierwszy raz był kilka lat temu w Rzymie (klik!). Tym razem oprócz Wenecji chcemy odwiedzić Bolonię (i co tam przy okazji będzie, to nie wiem, bo jedziemy oczywiście niezawodnym fiacikiem). Z nie-włoskich miejsc w planach mamy San Marino i Vaduz, co by dwie stolice przybyły ;). Nie mogę się doczekać!

2. Kijów i nie tylko


Majówka jest już zarezerwowana na Ukrainę. Jeśli ktoś czytał wpis z Lwowa (klik!) to wie, że nie jesteśmy jakimiś wielkimi fanami ukraińskich dróg. Ryzykujemy jednak, bo warto! Tym razem na tapetę bierzemy Kijów, a oprócz tego planujemy wizytę w Czarnobylu. Jeśli jeszcze nie zaplanowaliście majówki, to koniecznie to zróbcie, bo całkiem ładnie te dni wolne w tym roku się ułożyły ;). I wtem sposób zdobędziemy trzecią stolicę w 2017 roku!


3. Na południe!


W poprzednie wakacje odbyliśmy bardzo udany trip. W tym roku również planujemy co nieco, ale niestety trochę krócej. Planujmy zaliczyć Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Albanię, Macedonię, Serbię, Rumunię i może Mołdawię. Oczywiście nie zamierzamy wczuwać się w każde z wymienionych państw jakoś szczególnie - jest kilka miejsc które mnie osobiście interesują i pod tym względem układam trasę przejazdu ;). Moim celem szczególnym jest Transfagarasan! 


4. Weinachtsmarkt w Berlinie


Kocham Berlin. My kochamy. Tuż przed ostatnimi świętami mieliśmy nawet zarezerwowany nocleg i prawie prawie tam pojechaliśmy. Niestety cały klimat się ulotnił z wiadomych przyczyn - postanowiliśmy nie jechać. Ten rok musi być nasz! 


Oprócz tych czterech miejsc, które BANKOWO zobaczymy w tym roku, mam kilka życzeń, marzeń. Mam nadzieję, że jakoś uda się znaleźć wolne w tym roku na te miejsca:

* Moje pierwsze marzenie to weekend w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria. Jest on stosunkowo blisko, bo niecałe 500 km (na jednym baku dojadę :D). 

** Marzy mi się również Oktoberfest. Podobno to syf kiła i mogiła, ale nie wiem bo nie byłam, chcę więc się przekonać ;)

*** Ile tych marzeń! Trzecie, ale nie ostatnie to Szwecja na rowerze. Bardzo miło wspominam rowerową majówkę w Berlinie, więc czemu nie? Potrzebny mi tylko współtowarzysz... 

**** Już ostatnie! Też zawieje północą - cudowne norweskie klify! 


Chyba muszę sprzedać nerkę ;). 


W zeszłym roku odkryłam, że fajnie jest jeździć, podróżować autem. Poza tym jest to naprawdę tani sposób przemieszczania się! Żadnych ograniczeń, dostosowywania się - kiedy chcesz to jedziesz, a jak nie chcesz, to nie ;). Wolność przede wszystkim. Wygląda na to, że w tym roku zrobimy fiacikiem więcej kilometrów niż w 2016! 

A w nowym roku życzę Wam wielu inspirujących przygód, podróży pełnych wrażeń, pięknych wspomnień i dobrych ludzi na Waszych ścieżkach :)




Zobacz też

5 komentarze

  1. "Chyba muszę sprzedać nerkę" - haha. Czuje to samo. Tyle miejsc zobaczyć bym chciała w tym roku. Plany macie świetne, więc życzę ich realizacji.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mam nadzieje ze wszystko pójdzie zgodnie z planem :D również pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Jarmark świąteczny w Berlinie jak najbardziej polecam! W zeszłym roku byłem po raz pierwszy i na pewno jeszcze raz się tam chętnie wybiorę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plany planami a i tak od czasu opublikowania wpisu zdążyłam kupić bilety do czterech miejsc, do których totalnie nie zamierzałam jechać... Jak żyć? :P

      Usuń
  3. Nerki kupowane są na maksymalną kwotę 750 000 USD w dolarach amerykańskich. Szpital specjalizuje się w chirurgii nerek, a także zajmuje się przeszczepami nerek z żyjącym i odpowiadającym dawcą. Znajdujemy się w Indiach, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Turcji, USA, Malezji, Południowej Afryce itd. Jeśli jesteś zainteresowany sprzedażą lub kupnem nerek, prosimy o kontakt z nami za pośrednictwem poczty elektronicznej: dr.victor1995@gmail.com
    Czekam na Twoje odpowiedzi ...
    Z poważaniem,
    Dr Victor.
    ZARZĄDZANIE.

    OdpowiedzUsuń