#6 Bułgarskie wybrzeże

16:36

Słoneczny Brzeg, 19-26.07.2016




Był to mój pierwszy i z pewnością ostatni raz na bułgarskim wybrzeżu. Pomijając, ze pojechaliśmy tam pracować jako wychowawcy kolonijni (co już wyklucza odpoczynek ;)), to Słoneczny Brzeg jest na mojej liście ostatnim miejscem do którego pojechałabym wypocząć. Jestem w stanie zrozumieć, że Bułgaria wybierana jest na miejsce wakacjowania przez singli, czy młode pary - fajnie można poimprezować do białego rana czy zaliczyć dużą ilość lasek/facetów. Ale co w Słonecznym Brzegu robią rodziny z dziećmi i małżeństwa emerytów?... 

Słoneczny Brzeg zaczął się "budować" już w latach 50-tych XX wieku. W sumie nie ma tam nic poza hotelami, sklepami, knajpami i całkiem przyjemną plażą. Miasto w cholerę nudne. Gdyby nie to, że byłam do pewnych rzeczy zobowiązana, pewnie uciekłabym stamtąd drugiego dnia pobytu. Co przez tydzień można robić nad bułgarskim morzem?

Opalać się 

Ależ to oczywiste... Słońce akurat było bardzo kapryśne i często chowało się za chmurami. Mimo to, udało mi się załapać na kilka promieni ;). Oprócz darmowych plaż, gdzie kładziemy się zwyczajnie po prostu na piasku na ręczniku, są też beach bary gdzie można wypożyczyć leżaczek za całe 10 lewów i napić się piwka/drinka pod parasolem. Lecz gdy wybierze się tańszą opcję leżenia na piachu, tez nie można narzekać. Piach jest cudowny! Nie taki paskudny jak w Konstancy - bardzo podobny do naszego, polskiego, na nadbałtyckich plażach. W ogóle te plaże takie polskie - są tłumy, tłumy rodaków ;)



Przejechać się na bananie 

Lecz gdy znudzi się leżenie plackiem, wszystkie książki są przeczytane, a krzyżówki rozwiązane... Można się trochę pobawić w wodzie. Ale nie chodzi tu o skakanie przez fale - czas na szaloną jazdę na bananie/kanapie za motorówką! Zabawa może nie jest najtańsza (my płaciliśmy 20 lewów za osobę), ale warto! Emocje (i zakwasy przez dwa kolejne dni) gwarantowane :).

Katapultować się

Sama nie próbowałam - byłam zbyt przestraszona... W Słonecznym Brzegu jest super wesołe miasteczko gdzie można przejechać się na wielu niebezpiecznych karuzelach - miedzy innymi katapultować się. Przerażająca rozrywka. A jeśli chodzi o ceny - nie są najniższe. Za katapultę trzeba było zapłacić 25 lewów, a inne karuzele były w podobnych cenach. 

Imprezować do białego rana

Myślę, że z tym jest najmniejszy problem... Najlepsze imprezownie znajdują się na tzw. Flower street (tak w ogóle, to w Słonecznym Brzegu nie ma nazw ulic). Bez specjalnego starania się znaleźć tam można również kluby erotyczne ;). Za wstęp zazwyczaj trzeba płacić, ale czasem, jeśli wchodzi większa grupa, zwłaszcza wylaszczonych dziewczyn, można wytargować wejście za free i nawet darmowego shota.

Pojechać do Warny

W sumie Warna również nie ma zbyt wiele do zaoferowania ludziom, którzy oczekują od wakacji czegoś więcej niż gołych tyłków i leżenia plackiem na plaży. Do Warny musieliśmy jechać z przewodnikiem... Niestety widać było, ze kobieta straszliwie nudzi się opowiadając o mieście i nie tylko (również o świętach kościelnych, systemie szkolnictwa oraz o przesądach - marteniczce). A skoro była znudzona, to jak mieli reagować słuchający? ;) Na szczęście tuż po porywającej wycieczce po mieście (czyli zobaczeniu dwóch cerkwi oraz Parku morskiego - największej dumy Warny) przyszedł czas na wizytę w Kamiennym lesie, który jest co prawda oddalony od miasta jakieś 20 kilometrów, ale zdecydowanie warto się tam pojawić. Kamienny las to podobno najciekawsza i największa formacja skalna w Europie. Są rożne teorie jak powstała, ale na pewno nie są to pozostałości starożytnych budowli, jak sądził pewien rosyjski uczony. Podobno skały wystające ponad ziemię są bardzo łatwe do obalenia i sięgają głęboko w dół. Muszę przyznać, że miejsce robiło wrażenie, choć teoria o skałach sięgających 100 metrów wgłąb ziemi jest moim zdaniem naciągana (w necie znalazłam rysunek, który pokazywał, że najwyższe kamienie są 50-60 metrowe). Ponadto niektóre formacje są tak charakterystyczne, że aż maja swoje nazwy, np. kamień miłości, żołnierz czy rodzina. 







Odwiedzić Nessebar 

Dla mnie było to najciekawsze, tuż po Kamiennym lesie, miejsce. Nessebar jest bardzo uroczym miasteczkiem tuż obok Słonecznego Brzegu, w którym dla odmiany można wypocząć, a na każdym rogu nie czeka napalony Bułgar aby zrobić zdjęcie jakiegoś tyłka. Niestety jak chyba wszędzie na bułgarskim wybrzeżu, bardzo duży nacisk jest położony na zdarcie kasy z turystów, więc w całym mieście, w każdym budyneczku są sklepy z pamiątkami (z Chin), spożywczakami, lodziarniami i czasem knajpami. Bardzo szkoda, że tak urocze miejsce zostało zepsute w taki głupi sposób... Słonecznego Brzegu do Nessebar można dotrzeć piechotą, autobusem lub melexo-ciuchcią (3 lewy w jedną stronę).




Popływać z meduzami

Jedną z atrakcji podczas obozu, było wynajęcie oldschoolowego jachtu i skoki do wody w zatoce. Nie powiem - bardzo chciałam spróbować. Wzięłam nawet strój ;). Niestety plany pokrzyżowały meduzy giganty. W życiu takich nie widziałam - no może w filmie przyrodniczym. Dwóch panów ratowników postanowiło udowodnić, że meduzy nie parzą. Rzeczywiście nic się im nie działo, mimo skoków na meduzy i brania ich w dłonie. Skoro ratownicy stwierdzili, ze jest ok, skoki do wody na szczęście mogły się odbyć.



Pójść do różanego sklepu

Z czego słynie Bułgaria? Otóż dowiedziałam się, że z kosmetyków i specyfików z różą w składzie. Różane sklepy znajdują się praktycznie na każdym kroku i mają bardzo szeroki asortyment jeśli chodzi o kosmetyki i nie tylko.  Już przed wejściem do sklepu unosi się aromat róży, który się kocha lub nienawidzi. Wiele dziewczyn rezygnowała z wejścia do środka ;). Ja osobiście zakupiłam balsam z olejkiem różanym, pomadkę i konfiturę z róży. Jeszcze nie próbowałam konfitury i nie smarowałam się balsamem, więc nie mogę powiedzieć czy zakup jest udany. Za to pomadka świetnie nawilża usta :).



Zobacz też

6 komentarze

  1. Tyle lat jest ten blog a dopiero teraz na niego wpadłem. Byłem w Warnie w 87 roku i widzę, że główna ulica się prawie nie zmieniła. Z Warny pamiętam też Delfinarium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Delfinarium było w planach, ale niestety chętni się wykruszyli, więc niestety musieliśmy z niego zrezygnować...

      Usuń
  2. Dobrze, że tu trafiłam, bo planowaliśmy wybrać się do Bułgarii. Kraj super, jeśli o pieniądze chodzi (stąd zapewne tyle rodaków), jak widzę atrakcji też jest sporo :)
    Ps. pytanie z kwestii technicznej: czy rybie oko to efekt uzyskany w edytorze, czy macie dopinany do telefonu specjalny obiektyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zdjęcia robione sa kamerka gopro hero + :)

      Usuń
  3. Jakiś czas temu myślałam o wypoczynku w Bułgarii w przyszłym roku, ale chyba ostatecznie stanie na Sycylii :) Chociażby dlatego, że bliska znajoma stanowczo odradzała mi wakacji w Bułgarii. Oczywiście, wspominała też o zaletach (m.in. ceny), ale sama nie planuje wrócić w najbliższym czasie. Chociaż zdjęcia z Nessebar wyglądają imponująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Sycylii nie miałam jeszcze przyjemności być, ale w ciemno stawiam, że tam jest przyjemniej :D

      Usuń