Oslo

21:07

Oslo, 4-9.08.2013



Do Oslo wybrałam się z mama i z bratem. Oczywiście lecieliśmy tanimi liniami na literę "r". Z Łodzi na lotnisko Oslo Rygge. Z lotniska są bardzo fajne połączenia autokarami, a o miejsce w nich raczej nie trzeba się martwić. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie kierowca, który bez problemu rozmawiał po angielsku. A może nie powinnam się dziwić? Może w  Europie to już norma? No nic. Nocleg mieliśmy u brata mojej mamy. Wynajmował wtedy mieszkanie jakieś 2 km od Bus Terminala, więc postanowiliśmy dojść tam na piechotę. Już wtedy zdziwiła mnie ilość muzułmanów... W życiu nie widziałam również sklepu z burkami i innymi ubraniami dla kobiet muzułmanek - tam jest ich pod dostatkiem ;).







Kolejny dzień rozpoczęliśmy od spaceru w kierunku głównego deptaku - Karl Johans gate. Start przy Slottsparken i Det Kongelige Slott (po naszemu Pałac Królewski). Mieliśmy okazję obejrzeć zmianę warty :). Idąc dalej spotkaliśmy budynek Nationaltheatret i Stortiget, czyli Parlamentu. Następnym ciekawym budynkiem jest Oslo Domkirke (Katedra w Oslo). Z dworca kolejowego już tylko rzut beretem do słynnego budynku Opery. Koniecznie należy się na niego wdrapać! :) 












Kolejnego dnia pogoda nie sprzyjała wychodzeniu... Niestety... Chwilę przerwy w padaniu wykorzystaliśmy na wysłanie kartek do znajomych i szybką wizytę w Parku Vigelanda. W parku można zobaczyć ponad 200 rzeźb zaprojektowanych przez norweskiego rzeźbiarza Gustava Vigelanda. Artysta poświęcił ponad połowę swojego życia na to miejsce! A zaczęło się niewinnie - od projektu fontanny ;). 










Wieczorem pogoda była dla nas na tyle łaskawa, że mogliśmy wybrać się metrem (te ceny komunikacji miejskiej...) w kierunku skoczni narciarskiej Holmenkollen. Który Polak jej nie zna?! :) Przy okazji wejścia na skocznię, można również obejrzeć wystawy Muzeum Narciarstwa





Kolejny dzień dla odmiany był niesamowicie gorący! Postanowiliśmy więc skorzystać z piękniej pogody i wybrać się na Półwysep Bygdøy. Aby to zrobić musieliśmy najpierw dotrzeć do Aker Brygge. Oprócz zwykłych budynków, które i tak były piękne, w bliskim sąsiedztwie można odnaleźć Ratusz oraz twierdzę Akershus. Po krótkim spacerze wsiedliśmy w łódkę płynącą w kierunku Bygdøy. Droga nie była długa. Po dobiciu do brzegu od razu skierowaliśmy się w kierunku Muzeum Etnograficznego. Lubię takie miejsca :). Dodatkową atrakcją w muzeum były pokazy muzyczno-taneczne. Miałam również okazję spróbować gry na 10-strunowych skrzypcach! No nie szło najlepiej ;). Z Bygdøy do centrum wróciliśmy autobusem. 













Ostatniego dnia, pogoda ponowie spłatała nam figla. Tym razem nie dało się wyjść z domu... Szkoda, było jeszcze kilka miejsc do zaliczenia. Dzień upłynął nam na oglądaniu filmów... Na szczęście po polsku ;). O 4 nad ranem wyruszyliśmy w stronę dworca autobusowego...




Zobacz też

0 komentarze