Turcja na ludowo

19:36

Istambuł, 6-11.08.2014


Do Istambułu dojechaliśmy autokarem. Oprócz trzydniowego pobytu w Jabłonkowie, mieliśmy dzień wolny w Budapeszcie i jakiejś wiosce w Serbii. Nocowaliśmy w azjatyckiej części Istambułu, czyli można powiedzieć, że postawiłam nogę na innym kontynencie ;). Oprócz dwóch występów na festiwalach, mieliśmy baardzo dużo wolnego czasu i tyle samo okazji, aby zobaczyć główne atrakcje tego wielkiego miasta. 



Na pierwszy ogień poszedł Pałac Topkapı Sarayı. Najbardziej zapamiętam piękne kafle i wzory na nich oraz piękny widok na Bosfor. 









Następnie poszliśmy spacerem w kierunku Hagia Sophia oraz Błękitnego Meczetu. Budynki są imponujące!!! 





Znalazła się również chwila na słodyczki i kebaba :).




Miejscem, które również koniecznie trzeba odwiedzić podczas wizyty w Istambule jest Kryty Bazar czyli Kapalı Çarşı. Jest to jeden z wielu tego typu bazarów w Turcji, ale podobno ten jest największy. Można się w nim zgubić ;). Według Wikipedii ma od aż 61 ulic! Można tam kupić wszystko - złotą biżuterię, skórzane torby i kurtki, dywany, perfumy oraz różnego rodzaju pamiątki od bransoletek z Okiem Proroka po breloczki z Błękitnym Meczetem. 






 Oprócz zupełnie nowych słodyczy, hitem były dla mnie jadalne kasztany!





Wieczorem - shisha i turecka mocna herbata w tradycyjnych szklaneczkach.
  


 



Następnego dnia czekała nas piękna wycieczka na jedną z Wysp KsiążęcychBüyükadę. Pogoda dopisywała, ale trudno było szukać plaży. Gdzieś prawdopodobnie była, ale nikt nie wiedział gdzie. Ciekawostką jest to, że na wyspie nie ma ruchu samochodowego. Można za to poruszać się konno :). 
  







Kolejnego dnia, w ramach relaksu przed wieczornym koncertem pojechaliśmy do bardzo urokliwego miejsca - w okolice jeziora Orhangazi. Byliśmy zaproszeni na typową turecką herbatę. To był nasz ostatni dzień pobytu. Tuż po koncercie - szybki prysznic i nocny przejazd do rumuńskiego Pitesti.




Godną polecenia rozrywką jest również rejs po Bosforze. Niestety pogoda zupełnie nie dopisała i prawie cały rejs siedziałam pod pokładem... Zdjęć brak!


Istambuł jest pięknym, kolorowym miastem. Bardzo różnorodnym. Jeśli chodzi o główne atrakcje turystyczne i sam Istambuł - nie należy obawiać się dużej ilości muzułmanów. W Orghanhazi zaś - ze świecą szukać "nornalnie" ubranej kobiety... Co więcej - nie były odziane w same burki. Były zakryte od stóp do głów. Nawet dłonie miały zasłonięte. W tych pełnych strojach krzątały się po sklepach, zanosiły swoje zakupy do domów. A mężczyźni? Obserwowali... :)





Asia.

Zobacz też

2 komentarze

  1. Mmmm... kasztany :) Próbowałam ich w Rzymie. Pychotka, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pychotka :) Może kiedyś w Polsce uda mi się na nie trafić ;)

      Usuń