Tallin z czerwonymi dachami

00:36

Tallin, 3-4.06.2014

Jako, że mój Erasmus dobiegał końca, postanowiłam wybrać się jeszcze do Tallina. A jak to Tallina, to od razu do Helsinek. Ale po kolei :). 

Do Tallina dotarłam autokarem linii Ecolines. W wyborze hostelu decydująca była odległość od: portu, dworca autobusowego i centrum. Wybrałam Red Emperor Hostel. Z zewnątrz może trochę straszyć, ale zapewniam, że każdy kto zdecyduje się tu nocować, nie będzie żałował :). 

Plany zwiedzania (w Tallinie i w Helsinkach) pokrzyżowała choroba. Jak już tam byłam - zmusiłam się do wyjścia i obejrzenia chociaż kilku miejsc, po czym od razu wróciłam do hostelu i położyłam się spać. Będę chciała tam kiedyś wrócić - żeby lepiej wykorzystać czas, spędzić w fajnym towarzystwie i miejscu. 

Starówka Tallina nie jest duża - spokojnie wystarczy kilka godzin, aby obejrzeć wszystko co może być interesujące. Można miło spędzić czas i pospacerować małymi krętymi uliczkami w towarzystwie kolorowych kamienic, murów i baszt. Stare Miasto, czyli Vanalinn, dzieli się na dwie części: Toompea (czyli Górnego Miasta) oraz Dolnego Miasta. 

Na starówkę zaprasza nas średniowieczna brama Viru




Jeśli pójdziemy prosto, dojdziemy do Raekoja plats, czyli Placu Ratuszowego. Jest to serce Dolnego Miasta. Zanim wejdzie się "do góry", aby zobaczyć miasto z kilku tarasów widokowych, warto pospacerować i pooglądać piękne budynki z bliska :). 








Gdy znudzi się chodzenie - można rozpocząć wspinanie na Górę Katedralną. Prowadzą na nią schody albo wąskie, klimatyczne uliczki. W Górnym Mieście czekają punkty widokowe, które wynagrodzą trud ;). Z każdego z nich rozciąga się piękna panorama miasta pełna czerwonych dachów Tallina. Oprócz tego, na wzgórzu odnajdziemy: Katedrę Domską, Sobór św. Aleksandra Newskiego, budynek Parlamentu czy pozostałości z murów obronnych, baszty  Kiek in de Kök i Tallintorn.






Bez dwóch zdań, Tallin jest pięknym miastem :). Być może uda mi się tam kiedyś wrócić (nie samotnie) i zobaczyć go z trochę innej, mniej oczywistej strony.






Asia.

Zobacz też

0 komentarze