Czekoladowa Bruksela

23:05

Bruksela, 6.05.2012



Z racji, że Piotrek był na Erasmusie w Maastricht (a ja akurat go odwiedziłam na dwa tygodnie), postanowiliśmy odwiedzić stolicę Belgii. Taki szybki, jednodniowy trip. Z czym mi się kojarzy Bruksela? Oczywistość - Europarlament. Mniejsza oczywistość - czekolada i gofry. Pachną one wszędzie tak bardzo, że nie da się przejść obok nich obojętnie.

Nie mieliśmy jakiegoś specjalnego planu na spacer. Zaparkowaliśmy auto mniej więcej w centrum i poszliśmy kupić plan miasta. Jako pierwsza wyrosła przed nami Katedra św. Michała i św. Guduli. Do złudzenia przypomina paryskie Notre Dame :).


Dalej poszliśmy w stronę Wielkiego Placu, czyli takiego runku, po naszemu ;).  Oprócz tego, że rynek ma dość dziwny, nieregularny kształt, to do placu dochodzi 7 ulic (trochę to skomplikowane, nie powiem...). Oprócz Ratusza jest chyba kilkanaście innych budynków, które są równie piękne. Po wyjściu z placu jedną z siedmiu ulic, z pewnością uda się natrafić na jakiś sklep z czekoladą, goframi albo na jedno i drugie :).




Jedną z głównych atrakcji Brukseli jest fontanna Manneken pis, czyli Siusiający chłopiec. Są dwa warianty legend tłumaczących, czemu do cholery ta fontanna powstała. Pierwsza - chłopiec to syn belgijskiego króla, który zaginął. Gdy po wielu dniach poszukiwań nie udawało się go odnaleźć, a wszyscy stracili nadzieję na ocalenie chłopca, ten odnalazł się przy strumyku. Pan, który go odnalazł, zastał go siusiającego. Logiczne. Druga wersja - pewni źli panowie chcieli podłożyć materiały wybuchowe i wysadzić Brukselę w powietrze. Na szczęście mały chłopiec (tym razem nie królewicz) zobaczył to i... nasiusiał na lont.


A tutaj wcinam gofera. Z czekoladą :).





Po długim spacerowaniu postanowiliśmy odsapnąć w parku tuż przy Kościele Notre Dame du Sablon. 




W poszukiwaniu Parlamentu Europejskiego natrafiliśmy na Park Pięćdziesięciolecia i Łuk Triumfalny.


Udało się! Parlament Europejski zdobyty. Budynki robią wrażenie. Jest... europejsko :)




Ostatnim punktem pobytu w Brukseli było Atomium. Niestety nie udało się wejść do środka - było już zamknięte. Może kolejnym razem? :) 






Zobacz też

0 komentarze